We use cookies to personalise content and ads, to provide social media features and to analyse our traffic. Read more…
Saturday
07
APR

Marcowe koty na wiosnę - Jagna Safińska - wernisaż wystawy

18:00
22:00
Galeria Sztuki Grodzka
Event organized by Galeria Sztuki Grodzka

Get Directions

Category
#var:page_name# cover

Galeria Sztuki Grodzka wraz z autorką Jagną Safińską ma przyjemność zaprosić Państwa na wernisaż wystawy malarstwa pt. “Marcowe koty na wiosnę...” ,
który odbędzie się 7 kwietnia 2018 o godzinie 18.00
w Galerii Sztuki Grodzka przy ul.Grodzkiej 42 w Krakowie.

Wystawa trwa od 26 marca do 14 kwietnia 2018

Przez cały okres wystawy, do 14 kwietnia 2018 roku, trwać będzie zbiórka karmy dla kotów z Fundacji ZWIERZĘTA KRAKOWA. Serdecznie zachęcamy do wsparcia naszej inicjatywy.
Z góry serdecznie dziękujemy!


“Marcowe koty na wiosnę...”

Wystawa, której motywem przewodnim są... koty.
Przez abstrakcyjne, realistyczne do bajkowych... Koty w
rysunku, malarstwie, grafice, wierszach... Koty leniwe, koty zabawne, koty poważne, puszyste i z gładką sierścią.
Koty... Temat, zdawać by się mogło, banalny, lekki, radosny jak wiosna. Dla wielu ambitnych, poważnych
artystów, z wybitnym dorobkiem, artystów, którzy sięgają wyżyn intelektualnych, filozoficznych, warsztatowych
– często niegodny zachodu, być może wręcz im uwłaczający i źle postrzegany w środowisku, bo nie
monumentalny, rozbudowany, z rozmachem niemal na skalę Universum. Niewielu jest takich twórców którzy
uwielbiają ten temat , a przy tym nie przeszkadza to im w tworzeniu sztuki, tak zwanej - wielkiej. A przecież
podejmując niejednokrotnie temat w sposób lekki, miły, zabawny, zwyczajny - przystępny i zrozumiały - można
pozostawić w Odbiorcy więcej przemyśleń, poruszeń, wywołać uśmiech, zadumę, czasem odblokować, otwierając
na coś nowego, sprowokować do ciągu pozytywnych zachowań, jako konsekwencji obcowania z taką właśnie
“małą” sztuką...
Narażając się na krytykę, co bywa nieuniknione (i szczególnie w przypadku sztuk plastycznych lub literatury),
mimo wszystko pozwoliłam sobie na to ryzyko. Dlaczego? Otóż za każdym moim zaprezentowanym
“niepoważnym” obrazem stoi konkretny kot z konkretną historią. Cudownie, jeśli jest to opowieść o szczęśliwym
życiu zwierzęcia, gorzej, jeśli nawet przez jego część jest ono pasmem tragicznych zdarzeń. Za bajkowym,
sympatycznym Cynamonem stoi ten prawdziwy, żywy Cynamon, który zanim trafił do naszego życia, do domu
mojej mamy - był kotkiem bitym, przepędzanym, zastraszanym, wyrzucanym kilkakrotnie z mieszkania swojej
“ukochanej” opiekunki, starszej pani. Aż pewnego razu ostatecznie wypędzony dzień przed Wigilią... trafił do
nas z przetrąconymi nogami, przepłoszony i... został na zawsze, otoczony ogromną miłością od pierwszego
wejrzenia i obdarowujący swoją – przepiękną, wyjątkową, wierną, kocią... Za portretem mojego szczęściarza, (a
może to ja jestem większą szczęściarą?), Timoszy – po drugiej stronie płótna ukryty jest prawdziwy, żywy, młody
kot Tymonek z Fundacji ZWIERZĘTA KRAKOWA – tak samo śliczny, czarny, puszysty, z przepięknymi
oczami, szeroko-otwartymi ze zdziwienia nad okrucieństwem ludzi, których spotkał na swojej kociej drodze...
Dziś, otoczony opieką Wolontariuszy, czeka na swoją miłość życia – swojego oddanego Człowieka... Śliczny
biały mięcioch z mojej miniatury, wzbudzający uczucia ciepłe, że tylko przytulić i już nie puszczać... a w mojej
świadomości - niewidoczny, cichy, za miękko nałożonymi, rozmytymi barwami - wyłaniający się, tyle że już w
sercu, inny pers, Kulfon, zaprzyjaźnionego lekarza z Poznania, który wziął swojego, obecnie już 10-letniego
kota, ze schroniska - dzikiego, schorowanego, zagłodzonego, o skołtunionej sierści, pod którą pozlepiane były
ropiejące rany, a który w największe mrozy błąkał się po szosie pod Poznaniem... Czy kot z innej miniatury, “Kot
Pani Alicji”, kochany przez swoją opiekunkę... - dla mnie to kot z drugiej, wykrzywionej strony lustra Alicji –
czarny dachowiec, o imieniu Knurek, któremu nowy opiekun podarował nowe, piękne życie...
Sportretowany przeze mnie Bruno ze spojrzeniem szelmowskim muszkietera, był również “mieszkańcem”
schroniska. Od kilku lat jest wyrozumiałym właścicielem swojej kochającej go na zabój, pani. Mogłabym
wyliczać: graficzny kot – buras pręgowany, na którego patrząc, można pomyśleć o jego wspaniałym życiu w
dobrobycie, lecz obok – kot o smutnych oczach – niemal cała kotka mojego brata, Lusia, która trafiła do azylu po
śmierci swojej ukochanej właścicielki i długo nie mogła trafić na osobę, która by ją pokocha bezwarunkowo... bo
była już starsza, z mniejszymi szansami na ciepły, nowy dom... Obecnie i Cynamon i Lusia, mają swoje
adoptowane kocie rodzeństwo i można by rzec, że historie tych kotów znalazły swój szczęśliwy finał.
Wystawa “Marcowe koty na wiosnę...”, którą macie Państwo okazję obejrzeć w Galerii Sztuki GRODZKA, a
którą ja, jako jej autorka pragnę podzielić się z Państwem, jest z całą świadomością artysty przedstawiona w
sposób łagodny, zabawny, nieskomplikowany, z wykorzystaniem tak obrazu, jak i słowa, poprzez obraz
realistyczny, bajkowy aż po abstrakcję, by podziałać na wyobraźnię nie tylko dorosłego, dojrzałego Odbiorcy, ale
także tego najmłodszego. Tak więc ze swojej strony zapraszam Państwa na miłe spotkanie z “moimi” kotami, z
nadzieją, że jednak gdzieś w swojej świadomości dostrzeżecie prawdziwy los zwierząt cierpiących, ze schronisk,
fundacji, domów adopcyjnych, a w konsekwencji poruszy to na tyle Wasze wrażliwe serca i dusze, że popatrzycie
na te stworzenia, jak na czujące, pełnoprawne Istoty należące do tego świata, za które my ludzie odpowiadamy, o
które mamy obowiązek troszczyć się. Bo miarą naszego Człowieczeństwa jest nasz stosunek do zwierząt. Jeśli
będziemy umieli przejąć się losem najmniejszego stworzenia, tym bardziej nie będzie nam obojętny los drugiego
człowieka... A może ktoś, wychodząc z zimowych, wygodnych pantofli emocji, otworzy szeroko swoje serce,
tak jak szeroko otwiera się z pierwszym powiewem wiosny i pierwszym promieniem cieplejszego słońca, okna -
wpuszczając w nie miłość do nowego, kociego, członka rodziny, przyjmując równocześnie w nie mruczącą miłość
na cztery łapy? I może marcowe koty na wiosnę, staną się marcowymi kotami na wiosnę i na każdą kolejną porę...
życia...
Niech podsumowaniem będzie mój wiersz z tomiku “KONTRASTY”, “Ewidencja bestialstwa”...

Jagna Safińska


Ewidencja bestialstwa
(niemy krzyk z afisza)

Kiedyś - poczciwy koń
teraz
Sezar numer 1372
skazany na śmierć
przez zaniedbanie
bo wraz z rozkładem
ludzkiej szlachetności i sumień
zmienia wydźwięk słowo
c z ł o w i e c z e ń s t w o
Wierna psina...
Sara 4937
skazana na śmierć
przez okrucieństwo
bo fetor bestialstwa
wnika w krwioobieg
wszystkimi porami bezdusznej skóry
Jak wykrzyczeć pokornymi
ufnymi oczami
prawo do godnego życia
i godnej śmierci
Jak wywrzeszczeć
wysłużonymi sercami
prawo do bezinteresownej
miłości
Mały kotek...
Puszek 8723
skazany na śmierć
przez okrucieństwo
bo trąd zwyrodnialstwa
Rozplenia się bezkarnie
nowy holocaust
z w i e r z ą t
Kochane...
numer...
skazane na...


Przez cały okres wystawy, do 14 kwietnia 2018 roku, trwać będzie zbiórka karmy dla kotów z Fundacji
ZWIERZĘTA KRAKOWA. Serdecznie zachęcam do przynoszenia smakołyków do Galerii Sztuki GRODZKA w
Krakowie, przy ul. Grodzkiej 42. Z góry serdecznie dziękuję!


Jagna Safińska