We use cookies to personalise content and ads, to provide social media features and to analyse our traffic. Read more…
Wednesday
04
APR

Milczenie konferansjera, czyli gdzie się podziały tamte gitary

19:30
21:30
La Boheme
Event organized by La Boheme

Get Directions

Category
#var:page_name# cover

Bluesman, poeta romantyczny i człowiek o mozartowskim słuchu. To mamy razem tyle, w sam raz tyle - żeby założyć kabaret prześmiewczo-błazeński.
Spotkali się przypadkiem. Jam session na Polu Mokotowskim, jakieś wspólne piwo. Gdzie mieszkasz? A ja po drugiej stronie ulicy! Świat jest mały!
Pośpiewamy razem? A jakże! Od tego się zaczęło…
Na otaczającą nas rzeczywistość reagują błyskawicznie. Wystarczy impuls, zdarzenie medialne, by po godzinie powstał na ten temat tekst, a po dwóch – piosenka. W trzeciej godzinie robią próbę – i gotowe! I tak codziennie…
Były kłopoty z organizacją festiwalu opolskiego. Furda z tym! Nie potrafią? To my damy radę! Romantyk napisał teksty, bluesman muzykę, a „Mozart” po kilku chwilach dołączył z przytupem i wdziękiem orkiestry symfonicznej.
A publiczności dłonie spuchły od braw.
Potem poszło jak z płatka. Najpierw w klubie La Boheme, jeszcze z zaproszonymi gośćmi. Program „To są po prostu kpiny” był już ich programem autorskim. Zbliżał się 1 listopada więc w kilka dni opracowali koncert piosenek poetyckich pod nazwą „ZaDuszki Bardów Umarłych”, z którym objechali pół Warszawy. W ostatnich dniach 2017 roku powstało libretto do programu „O, kulson! Ale się porobiło - czyli Szopka Noworoczna na trzy głosy, dwie gitary i parapet”, który spotkał się z niezwykle życzliwym odbiorem rozbawionej widowni. Widząc zapotrzebowanie na tego typu kabaret, przygotowują obecnie symultanicznie trzy programy: prześmiewcze „Milczenie konferansjera”, nostalgiczne „Gdzie się podziały tamte gitary?” i poetyckie „O miłości prawie wszystko”
Trzeba było wymyślić nazwę. Początkowo występowali jako Tercet SVP, od pierwszych liter swych imion (Sławek, (V)Włodek i Paweł). Jednak gdy zdecydowali się pójść w kierunku prześmiewczo-błazeńskim – wykorzystując ironicznie swe imiona, nazwali się Kabaretem SilWuPle, wszak skrót SVP (czytaj silwuple), widniejący na każdym oficjalnym zaproszeniu dyplomatycznym, dokładnie to znaczy. Choć na rauty w ambasadach JESZCZE nie są zapraszani…
Przyjście na ich koncert to duże wyzwanie. Zwłaszcza dla mięśni brzucha. I choć jeszcze karetki nie były w użyciu, trzeba pamiętać – wciąż się rozwijają…
Gość specjalny Marta zwana Kropą :)

Jak zawsze w LA BOHEME nie ma biletów, jest wrzuta do cylindra (sugerowane 20 PLN), w 100 % dla ARTYSTÓW. Zapraszamy z gotówką.
Bądźcie Mecenasami Sztuki !!!