We use cookies to personalise content and ads, to provide social media features and to analyse our traffic. Read more…
Tuesday
17
APR

Warsztaty z Ukiyo-e - Prof. Dariusz Kaca.

14:00
14:00
Relief Printing Studio
Event organized by Relief Printing Studio

Get Directions

Category
#var:page_name# cover

Grafika transgraniczna - pomiędzy Wschodem a Zachodem
Jako absolwent łódzkiej Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych (obecnie Akademia Sztuk Pięknych im. Wł. Strzemińskiego) otrzymałem wiedzę w zakresie grafiki
artystycznej zgodnej z europejską tradycją. Grafikę japońską poznałem znacznie później, ale muszę przyznać, że od początku fascynowały mnie rezultaty osiągane przez artystów kraju
kwitnącej wiśni. Zapoznając się – na różnych etapach mojego życia – z dwiema szkołami graficznymi zarówno od strony teoretycznej, jak i praktycznej postanowiłem tę wiedzę połączyć i wykorzystać ją we własnej twórczości. Moje studenckie grafiki realizowałem
głównie w technice linorytu, którą niekiedy tylko wzbogacałem w różny sposób preparując matryce z innych materiałów. Techniką drzeworytu stricte zająłem się po doświadczeniach
zdobytych w programie nauki tradycyjnego drzeworytu japońskiego w Nagasawie, w 2004 roku. Post factum mogę powiedzieć, że program był pomyślany oraz opracowany w ścisłej
korelacji z historią i tradycją drzeworytu japońskiego. Wtajemniczanie w arkana tej techniki odbywało się we właściwym tempie i było podzielone na trzy etapy; na realizację każdego z
nich był przeznaczony odpowiedni czas. Uczestnictwo w tym programie obejmowało trzymiesięczny pobyt podzielony na trzy, mniej więcej czasowo równe, części: pierwszą –
wprowadzającą w historię, w ogólne zagadnienia japońskiego drzeworytu i dotyczącą tworzenia projektów; drugą – bardziej praktyczną, z nauką pasowania i wycinania matryc,
oraz trzecią – obejmującą poznawanie zasad dobierania papierów i farb, a także poświęconą drukowaniu odbitek. Ćwiczenia zrealizowane w technice drzeworytu wodnego podczas
warsztatów w Nagasawie sprawiły, że mając poszerzoną odpowiednio wiedzę przystąpiłem do eksperymentów polegających na łączeniu tej techniki z drukami wykonanymi w europejskiej
tradycji graficznej.
Generalnie wiadomo, że nadrukowywanie barw na siebie umożliwia powstawanie kolorów wypadkowych, a to z kolei pozwala otrzymywać dużo możliwych, wzajemnych relacji.
Drukowanie jest dla mnie procesem najbardziej skomplikowanym, wymagającym dużej dyscypliny, koncentracji i sprawności manualnej. Przekonałem się, że matryce drewniane
opracowywane przeze mnie najczęściej metodą redukcyjną i drukowane w odpowiedni sposób farbami wodnymi uwidaczniały swoją naturalną strukturę. Praca nad tymi grafikami
i uzyskane efekty pozwalają mi teraz spojrzeć z trochę innej perspektywy na problematykę łączenia dwóch tradycji graficznych. Czy wpłynęło to na radykalną zmianę mojego obrazowania? Wydaje mi się, że tak, chociaż nie w sposób radykalny, i niewątpliwie
wzbogaciło wyraz formalny moich prac w zakresie koloru. Poznanie i zastosowanie japońskiej technologii, tak odmiennej od naszej tradycji drzeworytniczej, również poszerzyło
spektrum moich umiejętności warsztatowych. Ale nie tylko. Japońska metoda jest bliższa naturze i w pełni ekologiczna. Moim zdaniem tak wypracowana technologia poprzez swoje związki z naturą jest najbardziej adekwatna do kształtowania wynikającej z niej formy. Muszę przyznać, że w japońskiej technice jest coś wymagającego, ale jednocześnie przyciągającego,
ulotnego i bardziej spontanicznego (zwłaszcza w jej wielobarwnej odmianie). Wielobarwna,a tym samym wielomatrycowa wersja tej wodnej techniki w końcowym rezultacie bardziej zbliża się do malarstwa akwarelowego, aniżeli czyni to jej europejska siostra. Na pewno rekomendowałbym ją akwarelistom, którzy pracują na papierze, gdyż technika ta pozwala w łudzący sposób powielać szeroki wachlarz iście „malarskich” efektów barwnych
charakterystycznych dla tego rodzaju sztuki.
Znajomość szerszego spektrum technicznych umiejętności, jeśli nie staje się celem samym w sobie i nie służy tylko do realizowania próżnych popisów, raczej nie szkodzi, a może pomagać artyście. Uważam, a opieram to na własnym doświadczeniu, że dobrze jest znać iumiejętnie wykorzystywać je wszystkie*.

Nowa Wieś, 30 marca 2018
Dariusz Kaca

* Opracowanie na podstawie własnego tekstu Grafika transgraniczna – pomiędzy Wschodem a Zachodem z katalogu Dariusz Kaca. Grafika. Akademia Sztuk Pięknych im. Wł. Strzemińskiego, Łódź 2015.
ISBN 978-83- 65403-03- 2