We use cookies to personalise content and ads, to provide social media features and to analyse our traffic. Read more…
Thursday
12
APR

Orient Express

18:00
21:00
Miejskie Galerie UAP
Event organized by Miejskie Galerie UAP

Get Directions

Category
#var:page_name# cover

ORIENT EXPRESS

Wernisaż 12 kwietnia (czwartek), godz. 18.00
Duża Scena UAP
ul. Wodna 24

Artyści:
Sławomir Brzoska,
Centrala Rybna,
Paweł Jaszczuk,
Ewa Kulesza,
Paulina Piórkowska,
Janek Simon,
Max Skorwider,
Michał Warda

Wystawę można oglądać do 20 maja 2018

kuratorzy: Mateusz Bieczyński i Mateusz Kurak
koordynacja: Aleksandra Gaj i Ada Kusiak
Plakat: Piotr Marzol

PROJEKT DOFINANSOWANY Z BUDŻETU MIASTA POZNANIA

Orient Express - luksusowy pociąg pasażerski kursował na trasie Paryż-Istambuł od 1833 roku. Dzięki wysokim standardom usług oferta przyciągała wielu majętnych turystów ciekawych świata, w tym także ludzi kultury (pisarzy, malarzy, muzyków…).
Pociąg był w pewnym sensie zwieńczeniem idei polaryzacji świata. Pobudzał uprzywilejowane społeczeństwo do poznania peryferii Europy Zachodniej. Rozwój technologiczny stymulowany przez proces kolonizacji przyspieszył rozbudowę sieci komunikacji oraz był przyczyną zmiany w sposobie organizacji gospodarki. Osiągnął na przełomie XIX i XX w. najwyższy poziom, przyczyniając się do dominacji Zachodniej Europy zagarniającej 85% powierzchni kuli ziemskiej. Imponująca hegemonia Zachodu nad resztą świata dotyczyła sfer polityki, ekonomii i kultury. Ten pozytywny obraz rozwoju oparty był na pozornym szczęściu, gdyż nastąpiła wymiana asymetryczna. Importowano z terenów skolonizowanych nieprzetworzone surowce i półprodukty (przyprawy, ropę naftową, kauczuk, bawełnę), które następnie wykorzystywano w wytwórstwie przemysłowym, a potem eksportowano tam już gotowe produkty. W ten sposób wartość dodana zostawała w zachodniej cywilizacji. Duża różnica w cenie pomiędzy surowcami i produktami przemysłowymi wpływała niekorzystnie na warunki finansowe dla krajów peryferyjnych. Dodatkowo szybki rozwój technologiczny przyczynił się do efektywnego wykorzystania surowców, co doprowadziło do wzrostu dysproporcji w gromadzeniu kapitału. Oprócz eksploatacji surowców naturalnych państwa cywilizacji zachodniej (Europa i Ameryka Północna) wszczepiały innym kulturom swoje zwyczaje wartości i wzorce postępowania (pod presją lub na życzenie) m.in.; zachodnią naukę, technikę, modę, sztukę, kulinaria. Konsekwencje wpływów widać dzisiaj niemalże na całym świecie. Ludzie korzystają z fast foodów, ubierają się podobnie, komunikują za pomocą Internetu. Europa natomiast pachnie egzotyką kuchni orientalnej i wschodnim stylem, co poszerza przede wszystkim ofertę konsumpcyjną.
Bogactwo ma swoją lokalizację geograficzną – Zachód – w którym żyje 20% najzamożniejszych mieszkańców Ziemi, którzy kontrolują około 80% światowych zysków. Orient Express można potraktować zatem jako metaforyczne doświadczanie mitów kultury zachodniej. Przedstawia społeczeństwo z peryferii (mieszkańców Trzeciego Świata) jako ludzi prymitywnych, którzy dopiero pod wpływem zachodniej kultury opartej na postępie i transformacji wyzwolili się z prowincjonalizmu ignorancji i ciemnoty. Powszechne wyobrażenie funkcjonujące w kulturze europejskiej, przedstawiające np. Hindusa jako wychudzonego nędzarza oswobodzonego przez cywilizację Zachodu jest jednak błędnym konstruktem politycznym usprawiedliwiającym kolonializm. Kolonizatorzy niejednokrotnie przyczyniali się bowiem do zapaści lokalnej gospodarki, niszczyli przemysł, a wprowadzana przez nich modernizacja, np. rozbudowa linii kolejowych przekładała się na zwiększenie lokalnych podziałów społecznych i przyczyniała tym samym do pogłębienia się ubóstwa.
Przez wiele kolejnych stuleci opisane powyżej mechanizmy przekładały się bezpośrednio na budowanie kulturowego obrazu „innego” – tego, który nie był częścią kultury Zachodu. W dziełach sztuki znajdowały odbicie zachodnie fascynacje orientalną
egzotyką, która jednak jedynie utrwalała narzucone światu podziały. Sztuka stanowiła tym samym katalizator społeczno-politycznych stereotypów. Pomimo jawnej inspiracji europejskich i amerykańskich artystów osiągnięciami innych cywilizacji nie przyczynili się oni swoim działaniem do przezwyciężenia istniejących podziałów i nierówności.
Stając wobec takiej sytuacji dzisiaj warto postawić pytanie o to, jak aktualne procesy ogólnoświatowe na poziomie gospodarki, polityki i ekonomii odbijają się w treści współczesnych dzieł sztuki? Czy zostały wypracowane nowe mechanizmy obrazowania
dostosowanego problemów współczesnego świata? Czy artyści podejmują wcześniejsze tematy w nowy sposób? Czy może – czasem nie do końca świadomie – utrwalają dawne sposoby widzenia dalekich krain i ich mieszkańców? Czy zbliżenie kultur za pośrednictwem sztuki – często postulowane przez dzisiejsze instytucje kultury – jest w ogóle możliwe?
W dzisiejszych relacjach międzynarodowych wciąż widoczny jest wyraźny podział na centrum, półperyferia i peryferia, który ujawnia się poprzez silny wpływ zachodnich państwowych jednostek m.in Międzynarodowego Funduszu Walutowego czy Światowej
Organizacji Handlu, sterujących ekonomią i gospodarką świata, zmuszających kraje biedniejsze do dostosowania się do ich wytycznych. Sprawowanie nadzoru nad globalną ekonomią przez kraje cywilizacji zachodniej nie wpływa na poprawę sytuacji ekonomicznej biedniejszej części świata. Jest raczej tak, że bogaci czerpią zyski, a biedni tracą majątki. Co można określić mianem neokolonializmu.
Ogromne przyspieszenie rozwoju gospodarczego w Azji (głównie w Chinach) oparte na innym modelu politycznym (brak demokracji liberalnej) niż państwa Zachodu, zmusza do redefinicji pytania o umiejscowienie centrum ekonomicznego, kulturowego i wskazanie jego obrzeża. Chiny czy Korea Południowa, państwa odnotowujące się dużym wzrostem gospodarczym nie podporządkowują się międzynarodowym rynkom finansowym (np. niezależność waluty/ juana chińskiego od prawa rynku). Chiny poprzez niebywały wzrost ekonomiczny przestają być postrzegane jako zastygły, zachowawczy kraj, a stają się nowym orient expressem, tym razem jednak w metaforycznym sensie. Dominacja gospodarcza tego kraju daje przewagę nad innymi rozwiniętymi krajami świata. Czy Chiny odzyskają przewodnictwo gospodarcze i kulturowe w globalnym świecie, jakie posiadały do XVII wieku? Czy kultura Zachodu jest w stanie to zaakceptować?
Walka o status ‘centrum świata’ wpływa również na kulturę i sztukę. Hong Kong ma dziś szansę stać się światową stolicą rynku artystycznego dzięki preferencyjnym regułom podatkowym, na które nie może pozwolić sobie Nowy Jork – ‘stolica sztuki, która skradła to miano Paryżowi w okresie powojennym. Relacje współczesnych centrów i peryferii świata artystycznego rozpatrywane są w kontekście dyskusji toczonych na temat zachodniej geografii artystycznej. Obecnie jest ona oparta na wertykalności i hierarchiczności, natomiast toczą się dyskusje wokół zastąpienia jej modelem horyzontalnym. Model taki, zaproponowany m.in. przez Irit Rogoff i Piotra Piotrowskiego, uwzględnia wyjątkowość działań artystycznych powstających poza centrum i jest szansą na stworzenie prawdziwej „uniwersalnej” historii sztuki. Odrzucana przez nich ‘wertykalna historia sztuki’ de facto utrwala klasyczny układ centrum/peryferie, narzuca odgórnie pozycjonowanie, niszczy lokalną specyfikę kultury i powoduje narzucanie tożsamości, którą druga strona biernie przyjmuje. Czy zatem zjawiska powstające na peryferiach stają się zazwyczaj istotne jedynie wówczas, gdy są zauważone przez ”centra sztuki”, identyfikujące siebie z wiedzą obiektywną?
Na to i inne pytania stara się odpowiedzieć wystawa „Orient Express” prezentowana w Galerii Duża Scena UAP. Dobór artystów oraz prac na niej zaprezentowanych odpowiada wielowymiarowości dzisiejszych relacji kulturowych panujących na świecie. Dla kontekstu wystawy nie pozostaje również bez znaczenia miejsce jej prezentacji – Polska uznawane za półperyferia –wciąż aspirujące do bycia w pierwszej lidze państw zachodnich, często spychane jest do roli gracza drugiej kategorii,. Czy zatem istnieją centra, peryferie i sub-peryferie? Czy odległa Tajlandia zyskuje inne znaczenie gdy jest widziana oczami Anglika, a inne gdy znajdzie się w polu zainteresowania polskiego fotografa (M. Warda)? Czy Tajwan, który z perspektywy zachodniej leży na peryferiach peryferii nie zasługując nawet na uznanie za osobne państwo na arenie międzynarodowej może stać się przedmiotem wizualnych porównań z krajobrazem Polski potransformacyjnej (M. Skorwider)? Czy japońscy Salarymani upijający się na umór co weekend ukazani przez P. Jaszczuka są bardziej ludzcy w swoich słabościach, niż gdyby sfotografowałby ich nowojorczyk? I wreszcie, czy oryginalny skład Orient Expressu, który niegdyś kursował między Warszawą i Hongkongiem, a który dzisiaj niszczeje na bocznicy kolejowej w małej polskiej miejscowości przy granicy z Białorusią jest symbolem otwarcia czy zamknięcia naszej wschodnio-europejskiej kultury?
Mateusz Bieczyński, Maciej Kurak